Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia. Pokaż wszystkie posty

Marzenia się spełniają- tadelakt


Wreszcie mogę zaprezentować tadelakt, który powstał w naszej kuchni w marcu, ale do tej pory nie miał godnej oprawy. 
Jesionowy blat kupiłam w "Liroju" w Białymstoku, kochani sąsiedzi przywieźli go do Werstoku; Kamil z Marcinem-Marcelpanem kilka dni chodzili wokół niego, aż wreszcie wszystko jest gotowe: blat, zlew, kontakty. Brakuje jeszcze płyty gazowej, która idzie i idzie i kiedyś dojdzie, mam nadzieję.

Marzył mi się prysznic tadelaktowy, ale w końcu zdecydowałam się na kawałek w kuchni, żeby go częściej oglądać:) 

Kasia i Rysio wpadli na dzień i tak powstał kawałek morza przy piaszczystej plaży:)





  Kuchnia w prawie pełnej krasie:)


 Ceramiczny zlew znaleziony na olx-ie. Bateria ikeowa z przeceny. Zmywara, piec i lodówka jeszcze z Wawy.




Detal: piasek i woda. 


Wszystko z dyni

Nasze dyniowe poletko obrodziło i nastał czas Dyniowej Rozpusty.



Nie wiem jak się nazywa ta dynia, ale koniecznie muszę ja posiać znowu. Ciemnozielona skórka, a w środku intensywnie pomarańczowy melonowo-orzeźwiający miąższ; idealna do zup, placków i ciepłych sałatek.

 Na przykład do ciepłej sałatki-jarzynki ze szpinakiem: czosnek, świeży imbir, szczypta garam masala, sól, pieprz, chwila na patelni i gotowe! Jolu, dzięki za inspirację!

Zupa dyniówka, najlepsza!
Cebula, marchewki, pietruszki, soczewica czerwona, imbir gotują się prawie do miękkości, potem dołącza dużo dyni plus przyprawy: kolendra mielona, kumin, kurkuma, papryka, sól i pieprz, plus sekretna łycha ugotowanej kaszy jaglanej dla gęstości i zdrowotności; gotujemy, miksujemy. Z grzankami z żytniego dobrego chleba nawet Adela wcina:)



Placki! Placki! Placki!
Starta dynia, jajo od szczęśliwej kury, trochę ryżowego mleka, łyżka lub dwie mąki (żytniej, gryczanej, owsianej etc.), łyżka ksylitolu lub syropu z agawy, szczypta cynamonu i soli. Smażone na oleju kokosowym dla dodatkowego aromatu. Idealne na pierwsze i drugie śniadanie. Krystyna życzy sobie jeszcze "z syropem kloniowym". Rozpusta.



Ciepła sałatka z Królową Hokkaido: dynia podsmażona na patelni (najlepiej ze świeżą szałwią), ugotowana quinoa, pomidor żółty, czarne oliwki i jaja prawie na miękko, obowiązkowo jakiś dobry olej; mamy wspaniałe miejscowe: rzepakowy, z ostropestu, lniany, ale tym razem wygrał dyniowy od Teściowej z bałkańskich wakacji.

Wersja z bakłażanem i czosnkiem dla słomianej wdowy, kiedy mąż w stolicy (Kamil nie lubi bakłażanów ("konsystencja robaka") i nienawidzi czosnku). Pokropiona cytryną i posypana extra hot chilli:)


Na ciepło była jeszcze wersja z ziemniakami i cukinią. Zawsze pyszna!

No i jeszcze ciasto dyniowe. Nie załapało się na zdjęcie:)

edit
sposób na dynię piżmową czyli butternut squash:
ta dyńka jest ciężka w obróbce, ma twardą skórę, którą ciężko się obiera,
 znalazłam w necie fajny patent na oporną;
Ponacinać na krzyż, skropić oliwą, posypać ziołami i na około 30 minut do piekarnika. Kiedy miąższ zmięknie wydłubać go łyżeczką, wymieszać z dodatkami, tutaj: czarne oliwki, natka pietruszki, cebula, posiekane orzechy pecan, roztrzepane jajo; upchnąć z powrotem w dyńce, posypać serem albo i nie, i zapiekać jeszcze z pół godzinki.


Zielona zupa, wersja letnia


Krysia bardzo lubi zielone zupy. Oto jej sezonowa wersja szparagowo-cukiniowo-pietruszkowa.











Zajęcia towarzyszące: wyławianie szparagowych główek. Świetna zabawa, szkoda że na około 3 minuty:)

 
Gotowe zupsko z olejem z ostropestu oraz...

...zajadane z dodatkiem młodego ziemniaczka.


Przepis:
pęczek zielonych szparagów, 1 cebula, 2 małe młode pietruszki, pół niedużej cukinii, olej kokosowy

Cebulę zeszklić na łyżce oleju kokosowego, dodać około 1 l wody, posolić, zagotować, dodać pokrojone szparagi pozbawione zdrewniałych końcówek i główek, końcówki oddać kozom, główki zachować, dodać obraną i pokrojoną cukinię, pokrojoną pietruszkę, gotować do miękkości, zmiksować, dodać szparagowe główki, pogotować jeszcze chwilę i gotowe! Podawać z kroplą dobrego oleju i/lub młodym ziemniakiem.

humus zielono-kokosowy

Dostałam od mojej nieocenionej sąsiadki Eli woreczek czosnku niedźwiedziego, a że miałam otwartą puszkę cieciorki ukręciłam szybko zielone mazidło o trawiasto-egzotyczno-kokosowym smaku. Pycha.

dwie garści świeżego czosnku niedźwiedziego
nieduża miseczka cieciorki (ugotowanej lub z puszki)
sok z połowy cytryny
łycha oleju kokosowego
1 ząbek czosnku
szczypta soli
ok. pół szklanki oleju z ostropestu (lub innego dobrego zimnotłoczonego oleju)

krem czekoladowy z daktyli na życzenie

oszukana albo raczej ulepszona masa na literę N

paczka daktyli, niezłe eko są w Rossmanie, takie miękkie i mokre
2-3 łyżki kakao
2-3 łyżki oleju kokosowego
ewentualnie trochę stopionej gorzkiej czekolady

daktyle rozgotować w niewielkiej ilości wody (tak żeby były nią przykryte), ok 15 min.
do ciepłych daktyli dodać resztę, zmiksować, voila!

PS Czasem dodaję jeszcze ze dwie łychy ugotowanej kaszy jaglanej, w ramach przemycania:), ale trzeba z tym uważać, bo wyczują i nie będą żreć


kotleciki z fasoli z aaaksamitnym sosem pieczarkowym


Znowu obiad, ech...
Ponieważ moje dziewczyny nie znoszą pływających kawałków cebuli i doprowadzają mnie do szału plując nimi albo wyławiając je pracowicie z zupy czy z sosu, od jakiegoś czasu gotuję najpierw cebulę, miksuję ją, a potem dorzucam resztę składników. Tak też zrobiłam z sosem pieczarkowym wzbogacając go jeszcze pietruszką i kawałkami selera, które zostały po tarciu surówki. Dzięki temu, bez żadnego zagęszczania, powstaje bardzo aksamitny i gęsty sos i jeszcze warzywo dodatkowe przemycone:)

sos pieczarkowy: 2 cebule, 2 pietruszki, kawałeczek selera, kilkanaście pieczarek, sól, pieprz, kmin rzymski, kozieradka, pół litra wody




cebule szklą się na oliwie z masłem z dodatkiem łyżeczki kminu rzymskiego: 


do cebul dolewamy pół litra, dodajemy pietruszkę w plasterkach i selera, doprawiamy, gotujemy do miękkości ok. 30 min, miksujemy


dodajemy podsmażone na maśle pieczarki, kilka ziarenek pieprzu i dusimy kilkanaście minut, 
sos gotowy!

kotleciki: puszka czerwonej fasoli, czerwona cebula, garść natki pietruszki, jajo, sól, tymianek, kmin mielony, mąka z ciecierzycy - ok. pół szklanki

miksujemy wszystko niedokładnie, odstawiamy do lodówki na pół godziny, formujemy kotleciki podsypując mąką z ciecierzycy, smażymy na złoto na oliwie lub oleju kokosowym




plus surówka z marchewki i selera z sokiem z mandarynki (kupiłam takie nieobieralne, że tylko na sok się nadają), plus kasza jęczmienna dla chętnych


a jutro znowu obiad, psiakrew!

ostatnia dyńka na przednówku

Była z nami od jesieni, ozdabiała kuchnię, nieraz przeszkadzała przewalając się po blacie. Aż zrobiło się pustawo w spiżarce i zamrażarce i wyrok zapadł.

Sentencja wyroku: zupa krem z soczewicą i grzankami

1 dyńka piżmowa
miseczka marchewki wygrzebanej przez Kopciuszka z mrożonej mieszanki
1 cebula
2 bardzo blade i chude pietruszki
szklanka czerwonej soczewicy
przyprawy: sól różowa, łyżeczka kurkumy, pół łyżeczki kuminu, łyżka ziaren kolendry podprażonych na patelni i utartych w moździerzu, kawałek imbiru startego

Cebulę szklimy na oleju kokosowym, zalewamy wodą, dodajemy pokrojoną, posiekaną i startą resztę, gotujemy do miękkości, miksujemy, podajemy z grzankami z żytniego chleba zrumienionymi na odrobinie oleju rzepakowego z masłem i oregano.

Warto też mieć "pomocników"

PS
Krystyna zajada chlebek ryżowy z czekoladą z daktyli, którą Matka Roku szybko ukręciła słysząc jęk Średniej "Mamo, coś słodkiego..."



zupa zielona

Nasz ostatni hit!
Zupa porowo-ziemniakowo-groszkowa, z kurkumą i kminem jak prawie każda z moich zup.
Kryśka jadła ją na obiad, podwieczorek i kolację, a następnego dnia nawet na śniadanie.




Wersja ulepszona z korzeniem pietruszki i przemyconą kaszą jaglaną, polana olejem rzepakowym od sąsiadów. Pycha!

 przepis:
2-3 średnie pory, 1 cebula, 1 pietruszka, 2-3 ziemniaki, 1 paczka mrożonego groszku zielonego, 2-3 łyżki kopiaste ugotowanej kaszy jaglanej, przyprawy (sól różowa, kilka ziarenek pieprzu kolorowego, łyżeczka kurkumy, pół łyżeczki kminu rzymskiego, pół łyżeczki kozieradki)

pory z cebulą podsmażamy chwilę na oleju kokosowym lub maśle, zalewamy 3-4 szklankami wody w zależności od tego jak gęstą lubimy zupę (zawsze można potem wody dolać), przyprawiamy, dodajemy pokrojoną byle jak pietruszkę i ziemniaki, gotujemy aż będą miękkie, dodajemy groszek i gotujemy parę minut, nie za długo, żeby nie stracił koloru, ale był miękki. Na koniec kasza jaglana i wszystko miksujemy. Polewamy ulubionym olejkiem.

potrawka z cieciorki


Kiedy jesteś sama w domu z małym dzieckiem i spodziewasz się gości najlepiej ugotować gar czegoś pysznego i pożywnego np. potrawkę z cieciorki i warzyw korzeniowych z kokosową nutą.
Do gara poszło: cebula zeszklona na kokosowym oleju, pietruszki, marchewki, seler, przyprawy: kurkuma, kumin, kolendra, papryka słodka, sól, plus wody tyle, żeby zakryła warzywa;
gotowało się ok.10 minut, potem doszły niewielkie ziemniaki w całości i puszka pomidorów bez skóry; kiedy ziemniaki zmiękły a pomidory się rozgotowały dodałam ugotowaną cieciorkę i mleko kokosowe;




A goście przyjechali najedzeni, wydałam tylko jedną miseczkę potrawki;
jadłam wszystko sama przez kolejne dni na śniadanie, obiad i kolację posypując obficie natką pietruszki z parapetu i bardzo ostrym chili i polewając olejem z ostropestu.

masło




żeby zrobić masło wystarczy mieć śmietanę od prawdziwej krowy, słoik lub inne zakręcane naczynie, silne mięśnie i dużo cierpliwości, żeby potrząsać tym energicznie ponad godzinę
udało się, ale to był pierwszy i ostatni raz, wolę kupować masło z hajnowskiej mleczarni albo od pani Ani na targu w Hajnówce